Blog Leszczynowa

Blog, Reklama w internecie

Marketing szeptany

Marketing szeptany Reklamy wychodzą z mody. Ukryte teksty sponsorowane, opłaceni bloggerzy i fałszywe kampanie społeczne to chleb powszedni w sieci.

Marcin Kosedowski

Zamiast emitować reklamę, która i tak zostanie zablokowana, lepiej skusić klientów by pozytywnie wypowiedzieli się o produkcie lub usłudze – uważają niektóre agencje reklamowe. Takie działania nazywane są marketingiem szeptanym (buzz marketing). Szepce się wszędzie, a web2.0 to idealne środowisko dla podstawionych osób.

Na początku było forum

Pierwsze próby polegały na pisaniu postów chwalących produkt na forach i w komentarzach do artykułów. Czytelnicy szybko uodpornili się na taka formę spamu, bo zupełnie użytkownicy, którzy minutę wcześniej utworzyli konto i już linkują do strony producenta nie są zbyt wiarygodni. Zwłaszcza, jeśli rozmawiają ze sobą trzy takie osoby z jednego IP. Mimo że taka forma świadczy raczej na niekorzyść firmy, jest cały czas praktykowana.

Kolejnym krokiem było stworzenie forumowicza, który przez kilka miesięcy udziela się na forum, a dopiero po zdobyciu zaufania „atakuje”. Okazało się, że inni użytkownicy ufają takiej osobie tylko dlatego, że należą do tej samej grupy. Nie muszą wiedzieć o niej więcej nic więcej niż to, zosia82 też ma dwójkę dzieci i od miesięcy pisze posty o tym co jedzą. Ostatnio posmakowały im kaszki firmy X...

Reklama 2.0

Kiedy popularne stały się blogi, reklamodawcy zajęli również to terytorium. Komentarze przestały im wystarczać, więc zaczęły zakładać tzw. flogi (połączenie słów „fake” i „blog”). Jedną z najgłośniejszych akcji było wykreowanie przez Sony blogu, na którym dwóch nastolatków pisało w jaki sposób przekonać rodziców do kupna konsoli PSP na Święta.

Internauci szybko odkryli, że za stroną stoi agencja Zipatoni pracująca dla Sony. Podobnie jest ze sztucznie wywoływanymi kampaniami społecznymi, do szerzenia których wykorzystuje się podatnych bloggerów (np. fałszywa akcja o rotowirusach sprzed dwóch lat).

Mimo takich wpadek flogi są cały czas popularne, ale tańszym i skuteczniejszym okazuje się „kupienie” bloggerów. Tzw. product seeding polega na dotarciu do osób, które mają wpływ na dużą grupę potencjalnych klientów. Web2.0 ze swoimi grupami tematycznymi, fanklubami, blogami tematycznym itp. ułatwia sprawę.

Taką kampanię prowadziła ostatnio agencja Blogvertising dla Asusa. Kilku bloggerów dostało do testów smartphone'y, które miały pojawić się w kilkunastu wpisach. Co ciekawe, u bloggerów, którzy postawili na całkowitą transparentność czytelnicy chętnie uczestniczą w teście. „Jedyne co musielibyście zrobić to napisać w komentarzu pytanie lub zagadnienie, które chcielibyście by rozwinąć” - pisze Cassia, jedna z testujących (http://cassia.pl/nuvifon-m20-m...), a czytelnicy chętnie biorą udział w teście.

Skutecznie poprowadzona akcja spodoba się czytelnikom dużo bardziej niż wyskakujące reklamy.

Sam dałem się złapać na kampanię wirusową freerice.com, mimo że od zawsze twierdziłem, że jestem całkowicie niewrażliwy na reklamy. Trudno, przynajmniej jakieś głodne dziecko zje dzięki mnie obiad. Może jednak coś jest w tym marketingu szeptanym?

25 stycznia 2010
Skomentuj
ten artykuł

Komentarzy: 5

Kod obrazkowy
(Kliknij, aby zmienić)
 
Przejdż do tego postu na forum piątek, 5.02.2010 09:05AmbasadorkaInternetu

Byłabym raczej za interaktywną aplikacją, niż marketingiem szeptanym. Przekonałam się też, że marketing szeptany w wykonaniu niektórych agencji był pożal się Boże działaniem, które kosztowało kilkanaście tyś. złotych. Jeśli ktoś się zabiera za tego typu marketing, to warto wcześniej rozejrzeć się w tematyce.

Przejdż do tego postu na forum środa, 3.02.2010 08:17box3r

Właśnie nie wiem co znaczyło \"reklamy wychodzą z mody\" hm ?

Przejdż do tego postu na forum niedziela, 31.01.2010 00:45Paweł Krzyworączka

Trudno się nie zgodzić z Twoimi słowami, Marcinie. Jednak uważam, że lepsze jest inne podejście, od tych, które przytoczyłeś.
Sposoby nieetyczne (np. podstawione osoby na forach) mają zazwyczaj krótkie nogi i niosą spore ryzyko: internauci nienawidzą być oszukiwani. Zatem w momencie wykrycia takiej manipulacji, są zazwyczaj dla manipulanta bezlitośni. W ten sposób można narazić markę na poważny uszczerbek. Najczęściej nie zadziała tutaj zasada "nie ważne co mówią, byle mówili". Po takiej wpadce, trzeba sporo czasu i środków, żeby odbudować zaufanie.
Lepszym rozwiązaniem jest całkowite zrezygnowanie z takich sposobów i postawienie na kreatywność. Dowcip i dystans do siebie - to bardzo lubimy. Jeśli zatem firma chce wywołać marketing szeptany czy wirusowy, powinna postawić na niekonwencjonalną, nowatorską... reklamę. Wtedy sami będziemy o niej dyskutować. Jestem przekonany, iż opracowanie doskonałej reklamy, która wywoła ogólną dyskusję w Sieci i poza nią jest możliwe - nawet w przypadku reklamowania proszków do prania czy odżywek dla dzieci. Przykłady? Powiedzmy:
1) Gość wchodzi po prześcieradle do kochanki w nocy. Wchodzi, wchodzi i... prześcieradło się drze i gość spada, klnąc pod nosem (tutaj piii). A obok do okna wspina się inny koleś i śmieje się szyderczo: "Moja Ziutka to potrafi zadbać o pościel, hehe" (tu chodzi o reklamę jakiegoś, powiedzmy, wybielacza - nie znam się na tym)
2) Stoją 2 panie pod sklepem z wózkami z dziećmi. Gadają o pogodzie, jak to bywa. I nagle jedna puszcza przeraźliwego bąka. Ale takiego oczywiście przesadzonego. Powiew popycha wózek z dzieckiem, który uderza w supek reklamowy, słupek w coś tam i tak dalej, aż po serii nieprawdopodobnych przypadków jakiś facet - przystojny oczywiście - wpada na tę panią, co puściła gazy. No i patrzą sobie w oczy i jest miłość od pierwszego wejrzenia. Oczywiście na koniec napis typu: "Bywają przypadki, że dzięki gazom spotkasz miłość swojego życia. Ale to są naprawdę tylko przypadki." (i reklama jakiegoś tam środka na wzdęcia ;-)
Wszystko można zareklamować w ciekawy, nietypowy, jajcarny sposób, by wywołać dyskusję. Trzeba tylko odrobinę wyobraźni.
---------------------
Pozdrawiam z uśmiechem ;-)
Paweł Krzyworączka
http://TajemnicePozycjonera.pl - Naucz się pozycjonowania od podstaw
-------------------------

Przejdż do tego postu na forum czwartek, 28.01.2010 14:00Krytyk Krytyka

Prawda. Porównaj sobie stosunek akcji buzzowych do reklamowych robionych powiedzmy dwa lata temu do tego co robi się teraz.
Co najmniej połowa wszystkich klientów zgłaszących się po reklamę chce w pakiecie buzz.

Przejdż do tego postu na forum czwartek, 28.01.2010 13:45Krytyk

"Reklamy wychodzą z mody" nieprawda

Zobacz wszystkie komentarze »

Autor

Marcin Kosedowski

Marcin Kosedowski - programista i mimo wykształcenia typowo technicznego autor artykułów o tematyce dotyczącej Internetu i bezpieczeństwa w sieci. Hobbystycznie prowadzi bloga, na którym porusza sprawy związane z programowaniem i Internetem.

Adres bloga like-a-geek.jogger.pl

Artykuły tego autora:

Newsletter

Jesli chcesz być na bieżąco z tym co się dzieje na stronie magazynu INTERNET Maker zapisz się do naszego newslettera.